Sztuka jedzenia

W zeszłym tygodniu czuć było świeże wiosenne powietrze, które napełniało wszystkich zupełnie inną energią. Ten zapach jednak wciąż się zmienia w marcu, dając przypomnieć o sobie jeszcze ostrej zimie. Z tego powodu postawiliśmy na menu, które łączy zimowo-wiosenne smaki.

Las to słowo-klucz tego menu. Bynajmniej nie przez zabawnie wyglądający deser, który był cudownym i zaskakującym zakończeniem naszego miłego pobytu w krakowskiej restauracji ALBERTINA Restaurant & Wine.

Las, polskie smaki, dziczyznę czuć było w jedzeniu i ten wybór nie wydaje się być przypadkowy. Albertina to miejsce z ambicjami. Proste i klasyczne w wystroju – można wręcz rzecz, że bardzo ascetyczne, ale to nadaje elegancji. Wyróżnia się na tle innych restauracji wspaniałym homarium i kartą win dobraną do potraw. Do każdego dania można zamówić wino nawet w bardzo małej objętości. Jest to możliwe dzięki systemowi dyspenserów Enomatic.

Skoro zdecydowaliśmy się na restaurację z homarium nie mogliśmy dokonać  innego wyboru i jednym z elementów kolacji był homar. Wybraliśmy gęstą zupę krem. Pozostałe dania zostały dostosowane do niej.

Przystawka zimna
PÂTÉ Z ZAJĄCA
Marynowane grzyby leśne / Pigwa / Granat / Grzanka z żytniego pieczywa

Zupa
KREM Z HOMARA / Smażony makaron ryżowy

Danie główne
COMBER Z JELENIA W SOSIE Z WINA BARBARESCO Czarna soczewica / Mus z czosnku z popiołem z pora / Gotowane warzywa

Deser
GRZYBKI Z BIAŁEJ CZEKOLADY Mus z białej czekolady / Biszkopt pistacjowy / Runo leśne z gorzkiego kakao / Galaretka z żurawiny / Rokitnik / Owoce leśne / Puder z prawdziwków

Całe menu oceniamy pozytywnie. Restauracja dba o jakość i estetykę potraw. Można rozkoszować się dobrymi aromatami i połączeniami, które ciekawie się uzupełniają.

Obsługa potrafi nawet puścić oko do swoich gości wprowadzając elementy humoru – choćby w deserze.

Zdecydowanym numerem 1 było danie główne ze znakomicie przygotowanym jeleniem. Uruchamiało ono wyobraźnię i pozwalało przywoływać aromaty i zapach leśnego runa. Mięso doskonale wilgotne, z ciężkim, mocnym sosem i pięknie wyglądającymi warzywami było dużą satysfakcją dla mnie i mojej osoby towarzyszącej.

Restauracja Albertina to kameralne miejsce na przyjemne i niezobowiązujące spotkania Zdecydowanie polecam ją jako miejsce spotkań Waszych gości przy organizacji małych spotkań.

Albertina to miejsce, które potrafi też zachwycić i pozostać na dłużej w pamięci. W zeszłym roku jadłam tam wraz z przyjaciółką danie, które uznaje za najlepsze w całym 2016 roku – przepiórkę z lodami rozmarynowymi. Jest to dowód, że warto tam wracać, a nawet przyjechać ze swoimi gośćmi do Krakowa i zamówić to obłędne danie.

Do zdjęć dodajemy jeszcze specjalność restauracji – tatar z wędzonego pstrąga ojcowskiego. Wygląda obłędnie!

Menu